Stan czytelnictwa w Polsce w 2025 roku

Stan czytelnictwa w Polsce w 2025 roku – co oznacza dla wydawców? Wstępny raport i wstępne wnioski

Póki co mamy 10-stronnicowy dokument, który zapowiada, że pełny raport z badania 2025 ma zostać dopiero opublikowany. Ale już możemy co nieco zobaczyć, i co nieco wywnioskować. A najważniejszy wniosek jest prosty: czytelnictwo w Polsce nie rośnie dziś skokowo, tylko się utrzymuje. Co jeszcze mówi nam wstępny komunikat Biblioteki Narodowej z opublikowanego komunikatu „Stan czytelnictwa w Polsce w 2025 roku”?

W 2025 roku 41% badanych zadeklarowało przeczytanie co najmniej jednej książki w ciągu ostatnich 12 miesięcy, czyli tyle samo co rok wcześniej, a odsetek osób czytających względnie systematycznie, czyli 7 lub więcej książek rocznie, wyniósł 7%. W dłuższej perspektywie 2014–2025 widać raczej falowanie między 34% a 43% niż trwałą trajektorię wzrostu. Brutalnie prosto: to nie jest rynek, na którym wygrywa się samym szumem. Wygrywa się precyzją. 

Kto najczęściej czyta książki w Polsce?

Rdzeń rynku czytelniczego tworzą kobiety, młodzi, osoby uczące się i mieszkańcy największych miast. Kobiety czytają wyraźnie częściej niż mężczyźni (47% wobec 34%), najwyższy wskaźnik pojawia się w grupie 15–18 lat (56%), a największą koncentrację czytelników widać w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców (71%).

Jednocześnie raport podkreśla rolę edukacji, środowiska rodzinnego i kapitału kulturowego jako trwałych determinant czytania. Dla wydawcy oznacza to tyle, że kampania „dla wszystkich” zwykle kończy jako kampania „dla nikogo konkretnego”. 

Skąd czytelnicy biorą książki i jak je odkrywają?

Najmocniejsza zmiana kanałowa dotyczy bibliotek publicznych, których znaczenie jako źródła czytanych książek wzrosło z 15% w 2024 roku do 19% w 2025 roku, czyli powyżej poziomu sprzed pandemii. Równocześnie spadły wskazania na zakup, pożyczenia od rodziny i znajomych oraz książki dostane w prezencie.

Dodatkowo maleje znaczenie domowego księgozbioru jako źródła lektury. To sygnał, że odkrywanie książki coraz częściej odbywa się poza własną półką: przez bibliotekę, media społecznościowe, rekomendacje i bieżącą widoczność nowości. 

Jakie gatunki wygrywają uwagę polskich czytelników?

Po stronie oferty rządzi literatura gatunkowa, przede wszystkim kryminał/thriller oraz literatura obyczajowo-romansowa, a w dalszej kolejności fantastyka. Jednocześnie silny pozostaje obieg klasyki szkolnej i kanonu, a w tabeli najpoczytniejszych autorów widać trwałość rozpoznawalnych marek autorskich i równoległą obecność klasyków. W praktyce oznacza to, że wydawca powinien zarządzać katalogiem w trzech silnikach jednocześnie: nowości komercyjne, marki autorskie i evergreen szkolno-kanoniczny

Dla wydawców najlepsza odpowiedź na ten raport to nie „więcej tego samego”, lecz ostrzejsza segmentacja, lepsza wykrywalność tytułów, mocniejsza współpraca z bibliotekami, selektywny rozwój formatów cyfrowych i twardszy CRM czytelniczy. Jeśli tytuł nie istnieje w wyszukiwarce, feedzie, rekomendacjach i bibliotece, to coraz częściej nie istnieje też w praktyce odbiorczej.

ObszarKluczowe ustalenieNajważniejsze dane z raportuCo to znaczy dla wydawcy?Rekomendacja
Poziom rynkuCzytelnictwo jest stabilne, ale bez trwałego boomu41% ogółem w 2025; 7% czyta 7+ książek rocznieRynek trzeba rozwijać przez częstotliwość i retencję, nie tylko zasięgCRM, serie, rekomendacje „następna książka”, praca na powrocie
SegmentyRdzeń rynku to kobiety, młodzi, uczący się, wielkie miasta47% kobiet vs 34% mężczyzn; 56% w wieku 15–18; 71% w miastach 500k+Jedna komunikacja dla wszystkich będzie zbyt rozwodnionaOddzielne lejki, kreacje i landing pages dla głównych kohort
GeografiaCzytelnictwo jest silnie skoncentrowane w metropoliach34% wieś, 54% miasta 200–499 tys., 71% miasta 500k+Najlepszy zwrot z kampanii będzie zwykle w dużych ośrodkachGeo-targeting, eventy miejskie, współprace lokalne
BibliotekiBiblioteki publiczne odzyskują rolę i widoczność19% czytelników wskazało bibliotekę publiczną; 15% rok wcześniejBiblioteka staje się kanałem pierwszego kontaktu z tytułemProgramy partnerskie z bibliotekami, spotkania, kody, shelf marketing
Źródła książekSpada znaczenie zakupu, prezentu i pożyczeń rodzinnych; maleje rola domowej półkizakup 50%→43%; prezent 34%→26%; pożyczenia 33%→26%; domowy księgozbiór 10%Odkrywanie książek przenosi się do obiegu zewnętrznegoInwestycja w SEO, retail discovery i social proof
GatunkiNajmocniejsze są kryminał/thriller, obyczaj/romans i fantastykakryminał 27% ogółem; obyczaj/romans 19%; fantasy 12%Wydawca powinien zarządzać portfelem według realnych silników popytuWzmocnić linie gatunkowe i dopasować przekaz do segmentu
FormatDruk dominuje, ale digital jest ważniejszy dla części młodszych heavy readersBN: druk nadal ważniejszy; raport: fantasy relatywnie częściej czytana cyfrowoNie każdy tytuł potrzebuje tej samej strategii formatowejSelektywne premiery wieloformatowe
Kapitał społecznyCzytelnicy są bardziej aktywni społecznieorganizacje: 36% vs 13%; pomoc innym: 57% vs 26%Czytelnik częściej poleca, uczestniczy i wracaKluby czytelnicze, programy ambasadorskie, referral

Zakres i metodologia

Samo badanie zrealizowano metodą CAPI na ogólnopolskiej próbie reprezentatywnej 2005 osób w wieku 15+. Teren wykonała Research Collective, a metodologia, kwestionariusz i interpretacja wyników powstały w Pracowni Badań Czytelnictwa BN. Dokument wyraźnie zaznacza, że zebrane dane nie są tożsame ani ze sprzedażą książek, ani ze statystykami wypożyczeń; opisują praktyki lekturowe niezależnie od źródła pochodzenia książki, formatu i motywacji. To metodologicznie ważne: poniższe rekomendacje dla wydawców opisują popyt kulturowy, odkrywalność i nawyki, a nie prosty forecast sprzedaży tytuł po tytule. 

Raport jest elementem monitoringu NPRCz 2.0. Oficjalny opis programu mówi wprost, że jego celem jest poprawa stanu czytelnictwa przez wzmacnianie roli bibliotek publicznych, szkolnych i pedagogicznych jako lokalnych ośrodków życia społecznego i dostępu do kultury, a planowany budżet programu na lata 2021–2025 wynosi blisko 1,1 mld zł. Dla wydawców nie jest to dygresja administracyjna, tylko sygnał strategiczny: biblioteki będą nadal ważnym, systemowo wzmacnianym elementem ekosystemu książki

Szczegółowe streszczenie raportu

Strona pierwsza ustawia ton całego dokumentu. Najważniejsza liczba to 41% osób, które zadeklarowały lekturę co najmniej jednej książki w 2025 roku. Na tej samej stronie pada druga liczba, równie ważna dla biznesu wydawniczego: tylko 7% populacji czyta względnie systematycznie, czyli sięga po siedem lub więcej książek rocznie. Wykres 2014–2025 pokazuje, że Polska nie weszła w trwały boom czytelniczy; widać raczej długą sinusoidę, z dołkami 34% w latach 2021–2022 i pikami 42%–43% w innych latach. Z perspektywy wydawcy oznacza to rynek stabilizujący się, ale nie samonapędzający. Wzrost trzeba wyszarpywać, a nie oczekiwać, że wydarzy się sam. 

Strony druga, trzecia i czwarta opisują społeczne determinanty czytania. Raport akcentuje, że po książki częściej sięgają osoby uczące się lub studiujące (64%) oraz absolwenci wyższych uczelni (54%). Czytanie jest silnie związane z wykształceniem, biografią edukacyjną i praktykami wyniesionymi z domu rodzinnego. Kobiety czytają wyraźnie częściej niż mężczyźni, a prawdopodobieństwo czytania maleje z wiekiem. W praktyce to znaczy, że wydawca nie sprzedaje wyłącznie tekstu, ale wchodzi w już istniejący habitus: szkolny, rodzinny, towarzyski i aspiracyjny. Świetna okładka bywa ważna, ale bez zgodności z tym habitusem robi za elegancki mebel. 

Na tych samych stronach widać też bardzo mocną segmentację demograficzną i geograficzną. W grupie 15–18 lat czyta 56% badanych, podczas gdy w grupie 70+ już tylko 28%. Różnice terytorialne są jeszcze bardziej uderzające: na wsi czyta 34% badanych, w miastach 200–499 tys. mieszkańców 54%, a w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców aż 71%. To jedna z najbardziej praktycznych części raportu dla wydawców, bo podpowiada, gdzie kampania ogólnopolska ma największy potencjał konwersji, a gdzie trzeba myśleć osobnymi produktami, przekazami i kanałami dotarcia. 

Raport pokazuje również coś, co wydawcy czasem lekceważą: czytelnik jest częściej osobą społecznie aktywną. W działalności organizacji społecznych uczestniczy 36% czytelników i tylko 13% nieczytających. Pomaganie osobom spoza rodziny deklaruje 57% czytelników wobec 26% nieczytających. To ważna wskazówka marketingowa. Czytelnik częściej działa w sieciach społecznych, poleca, uczestniczy, zapisuje się, wraca. Dobrze zaprojektowana komunikacja wydawnicza powinna więc uruchamiać nie tylko zakup, ale i rekomendację oraz wspólnotę wokół tytułu. 

Strony piąta i szósta są z punktu widzenia wydawcy absolutnie kluczowe, bo opisują nie gust, lecz obieg książki. Raport mówi wprost, że 2025 był kolejnym okresem wzrostu znaczenia i widoczności bibliotek publicznych, zarówno jako źródła książek, jak i miejsca odwiedzin. Udział czytelników wskazujących książki z biblioteki publicznej wzrósł do 19%, czyli po raz pierwszy przebił poziom z 2019 roku.

Jednocześnie spadło znaczenie innych źródeł: zakupów, prezentów oraz pożyczek od rodziny i znajomych. Maleje też rola domowego księgozbioru, który od 2024 roku wskazuje już tylko co dziesiąty czytelnik. To zmiana strategiczna: książka coraz rzadziej „czeka na czytelnika” w domu, a coraz częściej musi zostać odkryta w obiegu zewnętrznym

Ta sama część raportu podsuwa ważną interpretację: wzrost znaczenia bibliotek publicznych nie odbywa się w próżni. Dokument wiąże spadek znaczenia domowych księgozbiorów z intensywnym i wielokanałowym marketingiem wydawniczym, współudziałem autorów w mediach społecznościowych oraz przesuwaniem gustów w stronę nowości wydawniczych. Innymi słowy: to, co jest głośne i świeże, wygrywa z tym, co tylko stoi na półce. Dla wydawcy to właściwie instrukcja obsługi rynku: trzeba inwestować w okno premierowe, w ruch wokół tytułu i w zewnętrzne punkty styku z odbiorcą. 

Strona siódma opisuje strukturę gatunkową. Najczęściej czytane są książki gatunkowe: kryminalno-sensacyjne, obyczajowo-romansowe, a następnie fantastyka. Raport podkreśla, że kryminał i sensacja łączą czytelników z różnych światów społecznych, literatura romansowo-obyczajowa ma wyraźnie kobiecy profil, a fantastyka częściej przyciąga mężczyzn i jest relatywnie mocniej związana z czytaniem cyfrowym.

Współczesna literatura wysokoartystyczna dociera tylko do 14% czytelników, choć wśród uczniów i studentów wskaźnik ten rośnie do 20%. Z kolei poradniki i praktyczna literatura popularnonaukowa utrzymują stabilne zainteresowanie, ale są przede wszystkim kupowane, a rzadko pożyczane z bibliotek. W katalogu wydawcy oznacza to konieczność rozdzielenia strategii dla różnych typów treści zamiast upychania wszystkiego do jednego worka z napisem „literatura”. 

Strona ósma z tabelą najpoczytniejszych autorów pokazuje trwałość marek autorskich. W 2025 roku na pierwszym miejscu znów znalazł się lider powracający w kolejnych latach, a w czołówce obok nazwisk komercyjnych obecni są również klasycy i autorzy mocno zakorzenieni w szkole. To bardzo ważne, bo pokazuje jednoczesne działanie dwóch silników rynku: silnika bieżącego, napędzanego markami komercyjnymi, oraz silnika edukacyjno-kanonicznego, który utrzymuje długi ogon popytu na klasykę. Wydawca, który ignoruje któryś z tych dwóch obiegów, sam ogranicza swój przychód. 

Strona dziewiąta daje bardzo praktyczny rozkład typów książek według płci. Kryminał/thriller czyta 27% czytelników ogółem, ale aż 30% kobiet i 22% mężczyzn. Literatura obyczajowa/romanse to 19% ogółem, ale aż 30% kobiet i tylko 4% mężczyzn. Dorosła fantastyka ma wynik 12% ogółem, przy czym mężczyźni czytają ją częściej niż kobiety. Non-fiction historyczne, biograficzne i eseistyczne ma 19% ogółem i także jest mocniejsze wśród mężczyzn niż kobiet. To już nie są miękkie intuicje, tylko twarda podpowiedź do segmentacji kampanii, kreacji okładek, projektowania linii wydawniczych i planów mediowych. 

Strona dziesiąta domyka dokument metodologicznie i zarazem stawia granicę interpretacji. Raport przypomina, że nie opisuje sprzedaży, lecz praktyki lekturowe, oraz zapowiada publikację pełnego raportu w późniejszym terminie. Właśnie dlatego ten komunikat świetnie nadaje się do decyzji strategicznych i marketingowych, ale słabiej do bardzo szczegółowego prognozowania efektów handlowych dla jednego tytułu czy jednej sieci sprzedaży. Dla wydawcy to ważne: z tego dokumentu można wyciągnąć kierunek działań, lecz nie należy udawać, że daje gotowy arkusz przychodów. 

Stan czytelnictwa w Polsce w 2025 roku – wnioski dla wydawców

Stabilizacja czytelnictwa nie oznacza stabilizacji biznesu. Skoro ogólny wskaźnik utrzymuje się na poziomie 41%, a grupa regularnych czytelników jest mała, to konkurencja toczy się głównie o trzy rzeczy: pierwsze wejście w kontakt z książką, powrót czytelnika po kolejny tytuł oraz zwiększenie liczby książek przeczytanych rocznie przez osoby czytające sporadycznie. Największy błąd byłby taki, żeby z tej stabilizacji wyciągnąć wniosek: „działa, nic nie ruszamy”. Nie. Właśnie przy stabilizacji przewagę zdobywa ten, kto działa celniej. 

Drugi wniosek: wydawnictwo powinno przestać myśleć o odbiorcy jako o jednej „grupie czytelników”. Raport pokazuje wyraźnie różnice według płci, wieku, edukacji i geograficznej koncentracji. To oznacza potrzebę osobnych ścieżek komunikacji i produktów dla co najmniej czterech głównych klastrów: kobiet czytających literaturę gatunkową, młodych uczniów i studentów, mieszkańców dużych miast oraz mężczyzn silniej wchodzących w fantasy i część non-fiction. Jedna mechanika kampanii dla wszystkich tych segmentów to przepis na przeciętność. 

Trzeci wniosek: biblioteki publiczne są dziś kanałem odkrywania i aktywacji, a nie tylko instytucją „poza rynkiem”. Skoro rośnie ich znaczenie i jednocześnie państwowy program wzmacnia ich funkcję społeczną oraz umożliwia także zdalny dostęp do formatów cyfrowych, wydawcy powinni przestać traktować współpracę z bibliotekami jak uboczny PR. Biblioteka może być punktem wejścia do serii, autorem pierwszego kontaktu z marką oraz miejscem wydarzeń i rekomendacji. Krótko: biblioteka nie jest wrogiem sprzedaży. Często jest jej zapalnikiem. 

Czwarty wniosek: widoczność nowości i jakość odkrywalności stały się ważniejsze niż kiedyś. Skoro maleje rola domowych księgozbiorów, a raport sam łączy zmianę z marketingiem wielokanałowym oraz aktywnością autorów w social mediach, to dla wydawcy oznacza jedno: SEO, metadane, retargeting, newsletter, relacje z twórcami internetowymi i szybkie uruchamianie społecznego dowodu słuszności nie są dodatkiem. To jest rdzeń współczesnego launchu książki. 

Piąty wniosek: nie każdy segment potrzebuje tej samej strategii formatowej. Oficjalne omówienie BN mówi, że druk nadal dominuje nad formatami cyfrowymi, ale osoby czytające dużo i relatywnie młode częściej czytają na ekranach, a sam raport wskazuje, że fantastyka najmocniej łączy się z wersją cyfrową. Z tego wynika sensowna zasada: nie robić „digital-first dla wszystkiego”, tylko stosować cyfrowe premiery równoległe tam, gdzie mają najwyższe prawdopodobieństwo zadziałania. Inaczej łatwo przepalić budżet na rozwiązania, które ładnie wyglądają w prezentacji, ale słabiej pracują w realnym obiegu. 

Szósty wniosek: katalogiem trzeba zarządzać jak portfelem, a nie jak półką. Raport pokazuje jednocześnie siłę literatury gatunkowej, trwanie kanonu szkolnego oraz obecność rozpoznawalnych marek autorskich w czasie. Najrozsądniejszy model wydawniczy to portfel złożony z frontlistu komercyjnego, evergreenów szkolno-klasycznych oraz praktycznego non-fiction. Każdy z tych filarów ma inną dynamikę odkrywania, inny rytm sprzedaży i inną logikę promocji. Próba promowania ich jedną narracją marketingową zwykle kończy się rozmyciem przekazu. 

Siódmy wniosek: wydawca powinien budować wspólnotę, nie tylko zasięg. Czytelnicy są bardziej aktywni społecznie niż nieczytający, częściej uczestniczą w organizacjach i pomagają innym. To sygnał, że działania oparte na klubach czytelniczych, poleceniach, programach ambasadorskich, eventach bibliotecznych i aktywizacji wokół autora mają więcej sensu niż bezosobowa kampania z gładkim hasłem i zerowym życiem po kliknięciu. Ludzie nie czytają książek w próżni. Czytają je w relacjach, a relacje mają swoją ekonomię. 

Priorytety działań i KPI

Ponieważ komunikat BN nie daje danych o zasięgu kampanii, budżetach mediowych ani wolumenach sprzedaży według segmentów, zamiast modelu RICE stosuję scoring wpływ/wysiłek. Skala jest prosta: wpływ 1–5, wysiłek 1–5, priorytet = wpływ/wysiłek. Im wyższy wynik, tym szybciej warto wdrażać działanie. To pragmatyczne, ale budżety lubią pragmatyzm, czyż nie?

PriorytetDziałanie dla wydawcyWpływWysiłekWynikKPI do śledzenia
AWzmocnij SEO i metadane wszystkich tytułów: strony autorów, stron produktowych, kategorii i serii; schema, synonimy gatunkowe, frazy intencyjne, linkowanie wewnętrzne522,50ruch organiczny na tytułach, CTR z wyszukiwarki, pozycje fraz, konwersja na karcie produktu
APrzestaw marketing na segmenty zamiast kampanii ogólnych: osobne lejki dla kobiet-gatunek, uczniów/studentów, metropolii i segmentów męskich522,50CPA/CAC per segment, ROAS per segment, udział segmentu w przychodzie, współczynnik konwersji landing pages
BZbuduj program szkolno-studencki: wydania pomostowe, materiały dla nauczycieli, pakiety do bibliotek szkolnych, scenariusze lekcji, landing pages pod kanon i „co czytać dalej”422,00liczba adopcji szkolnych, zamówienia instytucjonalne, pobrania materiałów edukacyjnych, ruch SEO na frazach lekturowych
BUruchom CRM dla czytelników sporadycznych: sekwencje po pierwszym zakupie, rekomendacje „następna książka”, pakiety serii, kluby nowości531,67repeat purchase 90/180 dni, open rate, CTR maili, średnia liczba zakupów na klienta
BZrób twardy launch frontlistu oparty na autor-brandzie i social proof: próbki, recenzenci, twórcy, cytaty, preorder bonus, mikrospołeczności531,67preorder share, sell-through 30 dni, liczba UGC/postów, zasięg earned, koszt pozyskania sprzedaży premeryjnej
CPotraktuj biblioteki publiczne jako kanał discovery: egzemplarze pokazowe, spotkania autorskie, kody dostępu, shelf talkers, kampanie „wypożycz–kup następną część”431,33liczba bibliotek w programie, frekwencja na wydarzeniach, wykorzystanie kodów, sprzedaż tytułów powiązanych po akcji
CWprowadź równoległe premiery papier + ebook + audiobook tam, gdzie to ma sens — szczególnie fantasy, część YA i tytuły dla młodszych heavy readers431,33mix formatów, attach rate audio/ebook, completion rate, ARPU per użytkownik cyfrowy
CZrób geo-targeting na metropolie i ich strefy dojazdowe: kampanie transportowe, retail media, eventy lokalne, współpraca z bibliotekami i księgarniami miejskimi431,33sprzedaż per region, uplift w miastach 200k+, koszt dotarcia lokalnego, frekwencja eventowa
CZbuduj trzyosobny portfel katalogowy: gatunek komercyjny, klasyka/kanon, praktyczne non-fiction — z inną promocją, innym rytmem i innym KPI541,25udział przychodu per filar, marża per filar, rotacja katalogu, długość życia tytułu
DZaprojektuj osobne linie dla niedoreprezentowanych segmentów: mężczyźni 35+, 60+ oraz mniejsze miasta — inne tematy, ton i obietnica wartości331,00udział tych segmentów w sprzedaży, koszt pozyskania, tempo wzrostu nowej kohorty, retencja po pierwszym zakupie

Jako zestaw nadrzędnych KPI dla całego wydawcy rekomenduję jeszcze pięć wskaźników wspólnych dla wszystkich działań: udział nowości w pierwszych 90 dniachpowtarzalność zakupówudział przychodu z serii i autor-brandówudział ruchu organicznego w sprzedaży tytułów oraz udział bibliotek i partnerstw instytucjonalnych w odkrywaniu katalogu.

To właśnie te miary najlepiej pokażą, czy wydawca naprawdę wykorzystał logikę raportu, czy tylko ją elegancko skomentował (wniosek analityczny wynikający z danych o stabilnym poziomie czytelnictwa, roli bibliotek i znaczeniu nowości). 

Stan czytelnictwa w Polsce w 2025 roku pokazuje, że rynek książki nie rośnie już szeroko, ale pozostaje stabilny i nadal daje wydawcom konkretne pole do działania. Z najnowszego komunikatu BN wynika, że 41% badanych przeczytało w ostatnich 12 miesiącach przynajmniej jedną książkę. Najczęściej czytają kobiety, młodzi oraz mieszkańcy największych miast.

Jednocześnie wyraźnie rośnie znaczenie bibliotek publicznych jako miejsca odkrywania książek, a maleje znaczenie domowych księgozbiorów. To ważna zmiana dla wydawców: dziś o sukcesie tytułu coraz częściej decyduje nie tylko sama jakość książki, ale także jej wykrywalność w wyszukiwarce, mediach społecznościowych, bibliotece i obiegu rekomendacji.

Raport pokazuje również, że najsilniejsze pozostają kryminały, thrillery, literatura obyczajowa i fantastyka, a rozpoznawalne marki autorskie nadal przyciągają uwagę. W praktyce oznacza to potrzebę lepszej segmentacji odbiorców, mocniejszego launchu nowości, inwestycji w SEO i metadane oraz traktowania bibliotek jako realnego kanału budowania popytu. 

Nie każda książka trafia do każdego. I bardzo dobrze. Najlepsze historie działają wtedy, gdy spotykają właściwego czytelnika we właściwym momencie. Dlatego wybieramy tytuły, które nie giną w szumie: mocne kryminały, wciągające powieści obyczajowe, fantastykę, która naprawdę buduje świat, i non-fiction, które zostaje w głowie dłużej niż jeden wieczór. Czytajmy! Czytajmy dla siebie, czytajmy dla dzieci. Czytajmy dzieciom, czytajmy z dziećmi. Uczmy dzieci czytać. Dawajmy przykład. TUTAJ dowiesz się więcej o Książkach na receptę.


Tekst zaktualizowany 15 kwietnia i 26 kwietnia 2026 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.