5 min czytania
Stan czytelnictwa w Polsce w 2025 roku pozostał stabilny. Co najmniej jedną książkę przeczytało 41% badanych, czyli tyle samo co rok wcześniej. Siedem lub więcej książek wskazało 7% respondentów. Najwyraźniejsza zmiana dotyczy bibliotek publicznych: jako źródło lektury wymieniło je 19% czytelników, wobec 15% w 2024 roku.
Stan informacji: 31 lipca 2026 roku. Tekst opiera się na oficjalnym raporcie Biblioteki Narodowej, a nie na zapowiedzi jego publikacji.
Najważniejsze dane z raportu
| Wskaźnik | Wynik za 2025 rok | Jak go rozumieć? |
|---|---|---|
| Co najmniej jedna książka | 41% badanych | Wynik bez zmiany wobec 2024 roku |
| Siedem lub więcej książek | 7% badanych | Odsetek regularnych czytelników pozostaje niski |
| Kobiety | 47% | Czytają częściej niż mężczyźni |
| Mężczyźni | 34% | Różnica wobec kobiet wynosi 13 punktów procentowych |
| Osoby w wieku 15–18 lat | 56% | To grupa z najwyższym wynikiem wiekowym |
| Miasta powyżej 500 tys. mieszkańców | 71% | Najwyższy wynik według miejsca zamieszkania |
| Biblioteka publiczna jako źródło książki | 19% czytelników | Wzrost z 15% w 2024 roku |
Czytelnictwo nie rośnie, ale utrzymuje poziom
Wynik 41% nie oznacza, że tyle osób regularnie czyta. Wystarczyło wskazać jedną książkę przeczytaną w całości lub we fragmencie w ciągu dwunastu miesięcy poprzedzających badanie. Dlatego osobno należy patrzeć na 7% respondentów, którzy zadeklarowali co najmniej siedem książek.
W dłuższej perspektywie wskaźnik zmienia się, ale nie tworzy trwałej linii wzrostu. W 2023 roku wyniósł 43%, a w latach 2024 i 2025 po 41%. Z kolei w latach 2021–2022 utrzymywał się na poziomie 34%.
Nie należy więc mówić ani o załamaniu, ani o boomie. Dane potwierdzają stabilizację ogólnego wskaźnika powyżej poziomu notowanego w najsłabszych latach ostatniej dekady. Jednocześnie grupa czytająca systematycznie pozostaje niewielka.
Kto czyta najczęściej?
Kobiety częściej deklarowały lekturę książek niż mężczyźni: odpowiednio 47% i 34%. Jednak na wynik wpływają również wiek, edukacja, sytuacja rodzinna i otoczenie społeczne. Raport podkreśla znaczenie domu, w którym obecne były książki i nawyk czytania.
Najwyższy wynik wśród grup wiekowych odnotowano u osób w wieku 15–18 lat: 56%. Nie jest to wyłącznie efekt samodzielnych wyborów lekturowych, ponieważ część czytania wiąże się ze szkołą. Mimo to dane pokazują, że młodzież pozostaje ważną grupą dla bibliotek, wydawców i programów edukacyjnych.
Duże różnice widać także między miejscowościami. Na wsi czytanie zadeklarowało 34% badanych, natomiast w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców 71%. Biblioteka Narodowa łączy te wyniki między innymi z dostępem do księgarń, bibliotek, szkół wyższych i innych instytucji kultury. Nie należy jednak sprowadzać różnicy wyłącznie do geografii, ponieważ zmienia się również struktura wykształcenia i zatrudnienia mieszkańców.
Biblioteki publiczne odzyskały znaczenie
W 2025 roku 19% czytelników wskazało bibliotekę publiczną jako źródło co najmniej jednej przeczytanej książki. Rok wcześniej było to 15%, a w 2019 roku 18%. Tym samym wynik po raz pierwszy przekroczył poziom sprzed pandemii.
Jednocześnie spadły wskazania na kilka innych źródeł. Zakup książki wymieniło 43% czytelników wobec 50% rok wcześniej. Pożyczenie od rodziny lub znajomych oraz otrzymanie książki w prezencie wskazało po 26%, w obu przypadkach mniej niż w 2024 roku. Natomiast domowy księgozbiór pozostał źródłem dla 10% czytelników.
Nie są to dane o liczbie sprzedanych ani wypożyczonych egzemplarzy. Pokazują jedynie, skąd pochodziły książki wymienione przez uczestników badania. Dlatego nie można na ich podstawie wyliczać wartości rynku.
Papier nadal dominuje
Książki drukowane pozostają najczęściej wybieranym formatem. Formaty cyfrowe mają większe znaczenie wśród osób, które czytają dużo, zwłaszcza młodszych. Ponadto biblioteki coraz częściej pośredniczą w dostępie do ebooków i audiobooków przez kody udostępniane użytkownikom.
Wśród najczęściej wskazywanych rodzajów książek znalazła się literatura kryminalno-sensacyjna, obyczajowo-romansowa i fantastyka. Raport pokazuje jednak różnice między grupami odbiorców. Na przykład powieści obyczajowo-romansowe czytało 30% czytelniczek i 4% czytelników.
Co wynika z danych dla wydawców i instytucji?
Dla wydawców najważniejsza jest różnica między zasięgiem a częstotliwością. Cztery osoby na dziesięć miały kontakt z przynajmniej jedną książką, lecz tylko siedem na sto przeczytało co najmniej siedem. Dlatego rozwój rynku wymaga zarówno pozyskiwania nowych odbiorców, jak i ułatwiania kolejnego wyboru osobom, które już czytają.
Z kolei dla bibliotek wynik 19% potwierdza odbudowę relacji z użytkownikami po pandemii. Warto przy tym pamiętać, że wizyty w bibliotece nie muszą kończyć się wypożyczeniem. Raport odnotowuje także korzystanie z przestrzeni, wydarzeń i innych usług.
Instytucje prowadzące działania promujące czytanie powinny uwzględniać różnice między płciami, grupami wiekowymi i miejscowościami. Jednak same kampanie komunikacyjne nie zastąpią dostępu do książek, stałej oferty bibliotek, edukacji i obecności czytania w domu.
Metodologia badania
Biblioteka Narodowa przeprowadziła badanie metodą CAPI na ogólnopolskiej próbie reprezentatywnej 2005 osób w wieku co najmniej 15 lat. Część terenową zrealizowała firma Research Collective, a metodologię, kwestionariusz i interpretację przygotowała Pracownia Badań Czytelnictwa BN.
Badanie opisuje deklarowane praktyki lekturowe. Nie jest statystyką sprzedaży, nakładów ani wypożyczeń. Wyniki należy więc zestawiać z danymi rynku wydawniczego i statystykami bibliotek, ale nie wolno ich ze sobą utożsamiać.



