Dlaczego książki są usuwane z bibliotek?
Książki znikają dziś z bibliotek głównie z trzech powodów: presji politycznej, ideologicznych kampanii i sporów wokół edukacji dzieci. Najczęściej atakowane pozostają publikacje dotyczące LGBT, rasizmu, seksualności i historii mniejszości. W samych Stanach Zjednoczonych w 2025 roku usunięto z bibliotek rekordową liczbę tytułów, a wiele akcji organizowały już nie pojedyncze osoby, lecz dobrze zorganizowane grupy nacisku. Konflikt wokół bibliotek coraz rzadziej dotyczy samych książek. Chodzi o wpływ na edukację, kontrolę nad narracją i granice wolności słowa.
Biblioteka przez dekady funkcjonowała jako jedno z niewielu miejsc, gdzie obok siebie mogły istnieć sprzeczne idee, niewygodne historie i światopoglądy wzajemnie się wykluczające. Współczesny konflikt wokół książek pokazuje jednak, że neutralność instytucji kultury coraz częściej podlega politycznym testom wytrzymałości. Problem nie dotyczy już wyłącznie pojedynczych tytułów uznanych za „kontrowersyjne”. Stawką pozostaje sposób myślenia o edukacji, roli państwa, wpływie rodziców na szkołę i granicach społecznej kontroli nad kulturą.
Dyskusja o usuwaniu książek z bibliotek bardzo szybko przestaje być rozmową o literaturze. W jej centrum pojawiają się emocje, kampanie medialne, organizacje nacisku, lokalna polityka i pytanie o to, kto właściwie powinien decydować, jakie historie mogą trafiać do młodych czytelników. Szczególnie wyraźnie widać to dziś w Stanach Zjednoczonych, gdzie biblioteki szkolne znalazły się na pierwszej linii wojny kulturowej. Europa formalnie pozostaje bardziej odporna na podobne działania, ale również tutaj rośnie presja społeczna, autocenzura i ostrożność instytucji publicznych.
Dlaczego książki są usuwane z bibliotek? LGBT, polityka i rosnąca presja ideologiczna
W ostatnich latach świat doświadczył znaczącego wzrostu prób usuwania książek z bibliotek, zwykle pod płaszczykiem „ochrony dzieci” czy „tradycyjnych wartości”. W USA fala ograniczeń sięgnęła apogeum. W 2025 z bibliotek publicznych usunięto rekordowe 5668 tytułów. Prawie 40% zakazanych materiałów dotyczyło tematów LGBT lub mniejszości etnicznych.
Wielu cenzorów to nowe skoordynowane grupy nacisku, nie prywatni rodzice. W odpowiedzi Illinois uchwaliło w 2023 roku prawo zabezpieczające biblioteki przed usuwaniem książek z przyczyn ideologicznych, wiążąc finansowanie ich ze stosowaniem się do amerykańskiej „Karty Praw Biblioteki”.
W Europie sytuacja wygląda inaczej. Oficjalne prawa często chronią wolny dostęp do wiedzy (np. polska Ustawa o bibliotekach z 1997 r. ogłasza, że „biblioteki i ich zbiory stanowią dobro narodowe” i mają zapewniać dostęp do dorobku kultury).
Mimo to dochodzi do incydentów nacisków lokalnych (w 2015 r. w Warszawie usunięto z bibliotek dziesiątki erotycznych książek dla dzieci) czy promocji ograniczeń w krajach jak Węgry (ustawa „chroniąca dzieci” de facto zakazująca bibliotekarzom udostępniania materiałów LGBT dzieciom).
W Polsce także pojawiają się obawy o cichą cenzurę. Badacze podkreślają, że biblioteka powinna być „miejscem inkluzywnym, neutralnym światopoglądowo” a tymczasem literatura LGBT bywa u nas wprawdzie „dostępna, ale niewidoczna” na półkach.
Zakazy książek na świecie. USA, Wielka Brytania i rosnąca fala presji na biblioteki
Globalnie największym ogniskiem walki o książki są dziś biblioteki publiczne i szkolne w USA. Zanotowano tam lawinowy wzrost liczby prób zakazów: ALA/UniteAgainstBookBans podaje, że w 2023 r. odnotowano 4 240 unikalnych tytułów kwestionowanych (rekord) – o 65% więcej niż w 2022 r. (2 571).
W 2024 r. nastąpiło chwilowe załamanie liczby zgłoszeń (2 452 unikalnych tytułów), co badacze tłumaczą m.in. zakazami prawno-legislacyjnymi i problemami z raportowaniem. W 2025 r. z kolei „zakazanych” (usuniętych) książek było 5 668. Nawet na fali pandemii czy kryzysu społecznego, to wyłącznie tematyka takich książek (LGBT, „rasowe” czy feministyczne) zdeterminowała listę najbardziej atakowanych tytułów (np. All Boys Aren’t Blue, Gender Queer, Perks of Being a Wallflower).
Wprawdzie największy rozgłos budzą przypadki amerykańskie, podobne trendy pojawiają się też w innych krajach. W UK badania Index on Censorship/SLA ujawniają, że 53% zapytanych bibliotekarzy szkolnych otrzymało prośby o usunięcie książek (głównie LGBT), a ponad połowa takich próśb kończy się zdjęciem tytułu z półki.
Wielu organizatorów tych akcji ma związki z amerykańskimi grupami nacisku. W Polsce zjawisko jest ciągle marginalne, ale rosną głosy, że „literacki patrol” może u nas przybierać na sile.
Tam, gdzie nie ma silnych zabezpieczeń prawnych, prywatne i polityczne presje swobodnie mnożą ograniczenia dostępu (jak we wspomnianych USA czy Węgrzech), podczas gdy silna kultura wolności słowa (UE, Polska) formalnie chroni czytelnika, ale naraża biblioteki na podstępne ataki lub autocenzurę.

Cenzura książek w świetle prawa. Jak USA i Europa regulują cenzurę w bibliotekach?
W Ameryce obowiązuje Pierwsza Poprawka (wolność słowa), co historycznie ograniczało kontrolę treści przez państwo. Najważniejszym precedensem jest orzeczenie Pico v. Island Trees (1982), gdzie Sąd Najwyższy uznał, że lokalna rada szkół „nie może usuwać książek ze szkolnej biblioteki tylko dlatego, że nie podoba im się przedstawiana w nich idea”.
Formalnie nie ma więc prawa zakazującego książek, ale od lat 2021-2022 przyjmowane są na szczeblu stanowym ustawy, które z premedytacją ograniczają dostęp do wybranych treści (np. Florida, Teksas, Utah zakazujące materiałów uznanych za „szkodliwe dla nieletnich”).
Również prawodawstwo cywilne – jak np. wprowadzona w 2023 ustawa w Illinois – pozwala karać finansowo biblioteki, które poddadzą się naciskom politycznym. Ostatnio uwagę zwrócił wyrok V Obwodu USA (prowincje południowe), który odmówił stwierdzenia naruszenia praw czytelnika: stwierdzono tam, że obywatel „może kupić książkę sam”.
Odmowa SN w grudniu 2025 r. rozpatrzenia tej sprawy (Texas, Llano County) oznacza, że system prawny USA nadal pozostawia dużą swobodę lokalnym cenzorom.
Nie istnieje ogólnounijna lista zakazanych książek, ale Europejska Konwencja Praw Człowieka (art. 10) gwarantuje wolność odbioru informacji. W prawie polskim konstytucyjnym (art. 54) chroniona jest wolność słowa i zakazane jest „cenzura prewencyjna”.
Ustawa o bibliotekach z 1997 r. podkreśla, że „biblioteki i ich zbiory stanowią dobro narodowe” i mają „zapewniać dostęp do dorobku nauki i kultury”. Praktyka: brak jest systemowych zakazów likwidacji zbiorów z przyczyn politycznych (wręcz przeciwnie, wprowadza się możliwości darowania wycofywanych pozycji czytelnikom).
W UK Prawo o bibliotekach z 1964 r. nakłada na władze lokalne obowiązek zapewnienia „kompleksowej i efektywnej” (comprehensive and efficient) służby bibliotecznej, co implikuje konieczność utrzymywania różnorodnych kolekcji.
Nie ma jednak szczególnych przepisów dotyczących usuwania poszczególnych tytułów – to kwestia lokalnych regulaminów i polityki.
Przykładowo Węgry przeforsowały w 2021 r. kontrowersyjną ustawę „chroniącą dzieci”, która zakazuje promocji homoseksualizmu i transpłciowości w materiałach dla nieletnich. Praktycznie oznacza to, że biblioteka nie może udostępniać młodszym czytelnikom książek LGBT, a nawet księgarnie owijają takie tytuły w plastik.
Z kolei w Polsce nie ma obecnie podobnego prawa – wszelkie ograniczenia musiałyby być raczej efektem samorządowych rezolucji (na razie odwołanych) czy nieformalnych nacisków.
Ile książek usuwa się z bibliotek? Dane, trendy i przypadki z różnych krajów
Najwięcej danych pochodzi od amerykańskich stowarzyszeń. ALA (American Library Association) publikuje co roku zestawienia wyzwań (attempts) i zakazów (bans). W 2023 roku ALA zanotowała 4 240 unikalnych tytułów będących celem cenzury – to rekordowe 65% więcej niż w 2022 (2 571). W 2024 spadło to do 2 452 (trzecia najwyższa wartość w historii), ale w 2025 nastąpił wzrost (usunięto 5668 tytułów).
Tabelarycznie porównanie głównych regionów:

Kto chce usuwać książki z bibliotek? Motywacje, polityka i grupy nacisku
Najczęściej powtarzane uzasadnienie dla usunięć to „ochrona dzieci” przed nieodpowiednimi treściami (pornografia, przemoc, homoseksualizm). Jednak przyjrzawszy się statystykom, widzimy, że inicjatywy te napędzane są przez zorganizowane grupy nacisku (np. konserwatywne think-tanki, stowarzyszenia rodziców) a nie pojedynczych czytelników.
W USA duży wpływ mają takie organizacje jak „Moms for Liberty”, media społecznościowe i politycy (gubernator DeSantis chwalił się ustawą zakazującą szkolnych książek LGBT). W Polsce partie rządzące czy katolickie organizacje próbowały narzucić zakazy propagandy aborcyjnej/LGBT i ułatwić usuwanie „niepatriotycznych” treści, choć formalnie prawo im tego nie pozwala.
Bibliotekarze, zgodnie z dekalogiem ALA, generalnie odmawiają usuwania pod naciskiem światopoglądowym i apelują o procedury. Sądy w USA i Europie zwykle stają po stronie wolności dostępu (jak w precedensie Pico), lecz niekiedy popierają samorządowe decyzje archiwizacyjne.
Kluczowymi aktorami są: kuratorzy bibliotek, stowarzyszenia bibliotekarzy (ALA, IFLA), politycy stanowieni prawa, organizacje wolnościowe (np. PEN America) oraz grupa „cenzorów” z rady rodziców czy organizacji pozarządowych.
Jak biblioteki decydują o usuwaniu książek? Procedury, komisje i polityki zbiorów
Standardowa praktyka bibliotek (szczególnie w USA) to formalny proces rozpatrywania skarg: bibliotekarze nakładają wymóg pisemnego wniosku o „ponowne rozważenie” wybranej pozycji oraz powołują niezależną komisję do analizy treści vs. kryteriów doboru zbiorów.
Przyjęta polityka mówi: „żadna książka nie może być usunięta, dopóki nie zostanie przeprowadzony pełen proces ponownego rozpatrzenia”. Pojedynczy bibliotekarz nie ma prawa jednostronnie usuwać cenzurowanej książki. Jeśli komisja uzna protest za zasłużony, książka zostaje wycofana albo przeniesiona do wydzielonej strefy. Jeśli nie, pozostaje dostępna. Poniższy diagram pokazuje typową ścieżkę (aplikację, komisję, decyzję):

W Polsce (brak ustawowej regulacji szczegółowej) biblioteki miejskie czy szkolne często korzystają z podobnych dokumentów wewnętrznych lub rekomendacji bibliotekarskich. Na przykład Polskie Towarzystwo Bibliotekoznawcze sugeruje, by tworzyć komisje selekcyjne i przejrzyste kryteria doboru zbiorów. W praktyce jednak u nas rzadko dochodzi do formalnych wniosków o usunięcie – zbiory zmienia się głównie ze względów zbioru (zniszczenia, przestarzałość) a nie politycznych.
Jak zakazy książek wpływają na wolność słowa, edukację i dostęp do wiedzy
Każda próba cenzury ogranicza dostęp do wiedzy i osłabia wolność akademicką. Usuwanie książek – nawet jeśli motywowane „dbałością o dobro dziecka” – rodzi efekt grubej cenzury. Kto decyduje, co jest odpowiednie do czytania?
Instytucje jak ALA ostrzegają, że biblioteki mogą wtedy stać się „ośrodkami indoktrynacji” zamiast „otwartego dociekania”. Liczby potwierdzają społeczny wymiar tej walki. Blokując dostęp do historii rasizmu czy literatury LGBT, odbieramy czytelnikom perspektywę innych grup.
Raport PEN i ALA wskazuje, że ok. 40% zakazów dotyczy obecności czarnoskórych bohaterów lub przedstawień problemów rasowych. Zatem skutkiem ubocznym cenzury jest też biały prymat w edukacji.
Międzynarodowe organizacje (UNESCO, IFLA) podkreślają, że biblioteki mają zapewniać dostęp „wolny od cenzury” – usuwanie książek stoi więc w sprzeczności z ideą powszechnego dostępu do kultury. W krajach gdzie nawet nieformalnie rośnie autocenzura, badania wykazują spadek zaufania do bibliotek jako źródła wiedzy i ograniczenie różnorodności kolekcji.
Cenzura książek w debacie publicznej. Media, emocje i polaryzacja
Media w USA i na świecie coraz szerzej nagłaśniają afery z bibliotek (zakaz Gender Queer, Harry’ego Pottera etc.), często z tonem alarmistycznym („Rekord cenzury w szkołach!”). W Polsce dyskusja toczy się głównie wokół tych światowych przykładów – prasa pyta, czy „cenzura wróci do Polski”.
Badania opinii (np. przez Nielsen) pokazują, że Amerykanie podzieleni są co do usuwania kontrowersyjnych książek. Większość skłania się ku przekonaniu, że to zadanie dla rodziców, a nie urzędników.
W SM temat bywa skrajnie polaryzowany. Część widzi w tym obronę wartości, inni – reakcję na „prorządową psychozę”. W Europie nagłaśnia się często incydenty przemocy wobec księgarzy, co media interpretują jako objaw szerzenia nietolerancji.
Jak bronić bibliotki przed cenzurą? Wnioski, rekomendacje i przyszłość wolności czytania
W bibliotekach należy opracować jasne procedury reagowania na protesty, poparte opinią prawną i lokalnym regulaminem (np. wzorując się na wytycznych ALA czy IFLA). Ważne jest dokumentowanie każdego zgłoszenia i trzymanie się zasad (brak natychmiastowej autocenzury).
Warto włączać społeczność w decyzje o kolekcji (spotkania, konsultacje), aby trudno było zarzucić arbitralne usunięcie. Biblioteka powinna też edukować użytkowników – przykład połączenia procesu decyzyjnego z dyskusją publiczną może zapobiec emocjonalnym oskarżeniom.
Przyjmowanie prawa gwarantującego bezstronność procesu (jak w Illinois) pomaga chronić biblioteki przed politycznym naciskiem. Trzeba jawnie potępiać przypadki represji wobec bibliotekarzy (zwolnienia w Teksasie czy dezinformację „mątw” o propagandzie).
Finansowanie i wsparcie merytoryczne dla bibliotek, łącznie ze szkoleniami z zakresu doboru zbiorów, może wzmocnić ich pozycję. W debacie publicznej warto promować fakt, że szeroki dostęp do literatury jest elementem demokratycznego ładu (Biblioteka Narodowa przypomina, że dostęp do książek buduje społeczeństwo obywatelskie).
Krytyczne sytuacje warto ujawniać medialnie i prawnie (pozwy, skargi do organów nadzoru). Przykład grup takich jak PEN America czy Komisja Europejska pokazuje, że międzynarodowe stanowiska w obronie wolności czytania mogą wywrzeć presję na władze lokalne. Podnoszenie świadomości o konsekwencjach „cichych” ograniczeń (np. rezygnacji z zakupu kontrowersyjnych książek przez opresję społeczną) jest równie ważne.
Usuwanie książek z bibliotek to problem wielowymiarowy: prawny, społeczny i finansowy. Chociaż prawnie biblioteki w Polsce i UE są chronione, globalna fala cenzury uczy czujności. Kluczowe są jasne zasady i odporność zawodowa bibliotekarzy oraz wspólna obrona otwartego dostępu do wiedzy. Bez tego dostęp do pełnego dorobku kultury i nauki stanie się ulotny jak kurz ścierany z półek.






