Co się dzieje z muzeum w czasie wojny?
Płonące archiwa w Ukrainie, zrabowane kolekcje muzealne, wysadzane zabytki na Bliskim Wschodzie, historyczne miasta zamieniane w gruzy. Wojna coraz częściej uderza również w pamięć, kulturę i symbole tożsamości. Dlatego muzeum w czasie wojny przestaje być spokojną instytucją od wystaw i edukacji. Staje się miejscem ochrony dziedzictwa, centrum kryzysowego i ostatnią linią obrony przed chaosem, grabieżą oraz znikaniem historii.
Ochrona dziedzictwa kulturowego coraz wyraźniej wchodzi w obszar bezpieczeństwa państwa. Muzea nie mogą traktować wojny jako abstrakcyjnego scenariusza z podręcznika dla sztabowców, bo ich odpowiedzialność obejmuje ludzi, budynki, zbiory, dokumentację, depozyty i pamięć zapisaną w materialnych śladach przeszłości.
Polskie przepisy, wytyczne NIM, Konwencja haska, rekomendacje ICCROM oraz praktyka instytucji działających w krajach zagrożonych konfliktem pokazują jedno: przygotowanie zaczyna się w czasie pokoju. Kiedy spadnie pierwszy pocisk, na układanie procedur nie będzie czasu.
Muzeum w czasie wojny. Jak prawo i procedury mają chronić zbiory przed zniszczeniem i grabieżą?
W obliczu wojny muzeum musi stać się twierdzą dziedzictwa. Wytyczne NIMOZ i nowe prawo wyraźnie podkreślają, że ochrona kultury to element bezpieczeństwa narodowego (tak jak powiedziała dr A. Mazurek w Inforze: życie i kultura to nierozerwalna całość).
Polskie prawo (m.in. rozporządzenia z 2004 i 2014 r.) zobowiązuje muzea do opracowania planów ochrony ruchomej i nieruchomej kolekcji, a nawet planu operacyjnego w czasie wojny (ustawa o obronie ojczyzny 2022).
Najnowsza ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej (2024) formalizuje to na poziomie krajowym. M.in. definiuje dobra kultury zgodnie z Konwencją haską oraz nakazuje do końca 2026 r. przygotować krajowy plan ochrony dóbr kultury na wypadek wojny, z wykazami najcenniejszych obiektów, trasami ewakuacji i sposobami ukrycia zbiorów.
Międzynarodowe standardy (Konwencja Haska 1954) także wymagają działania już w czasie pokoju – np. wprowadzenia procedur i znakowania zabytków (symbol Błękitnej Tarczy). Organizacje jak ICCROM czy Blue Shield podkreślają znaczenie dokumentowania kolekcji i ćwiczeń obrony dóbr kultury w kryzysie.
Wg ICCROMa dokumentacja zbiorów to „przykuty łańcuch” muzeum – bez niej nie ma tożsamości eksponatów, a w sytuacji kryzysowej ułatwia odszukanie i zwrot zagrożonych dzieł. Warto więc zadbać o kopie cyfrowe inwentarzy i fototeki, by w razie czego przekonać każdego historycznego zandala, do kogo te obrazy naprawdę należą.
Cztery etapy przygotowań wg NIM
NIM dzieli działania przed, w trakcie i po kryzysie wojennym na cztery etapy:
- Etap I: Planowanie i przygotowanie – aktualizujemy dokumenty i procedury, analizujemy ryzyko, szykujemy inwentarz oraz personel. Muzeum musi mieć komplet dokumentów jak plan ochrony ruchomości i nieruchomości (rozp. MKiDN z 2004 r.), plan ochrony muzeum (rozp. 2014) i – jeśli wymaga tego ustawa – plan operacyjny na wypadek wojny. Każda zmiana tych planów powinna być zaprotokołowana.
- Analiza ryzyka: identyfikujemy zagrożenia specyficzne dla konkretnego muzeum (pożar, powódź, akty terroru – oraz wojenne, np. ataki bombowe, okupacja, grabież). Na podstawie tej analizy ustalamy procedury bezpieczeństwa – czy lepsza będzie ochrona zbiorów na miejscu, czy ich ewakuacja. Rzeczywistość dzieli ewakuację na prewencyjną (przygotowaną wcześniej) i ratowniczą (po zdarzeniu) – i uwzględniamy obie w planach.
- Zespół zarządzania kryzysowego: wyznaczamy drużynę ludzi „od deski do deski” – najlepiej sympatycznych ekstremalistów, którzy podejmą działania, gdy zadzwoni alarm. Za członków wybieramy etatowych pracowników lub współpracowników o odpowiednich kompetencjach i odporności na stres (przywódcze cechy + praktyka). Szefem zespołu jest dyrektor lub jego pełnomocnik – osoba, która będzie się znać na wszystkim (i trochę więcej) i potrafi skutecznie kierować działaniami ochronnymi.
- Proces decyzyjny: ustalamy reguły podejmowania decyzji. Procedury muszą zapewniać ciągłość dowodzenia – na wypadek np. braku prądu czy łączności komórkowej kierownictwo musi dać radę także ”po kablach”. Wszystkie upoważnienia, delegacje i protokoły (transportu, depozytów, ewentualnego przewozu dzieł) przygotowujemy wcześniej w gotowych wzorach – żeby nie tracić czasu na biurokrację, gdy zegar odlicza ostatnie chwile pokoju. Dodatkowo warto sporządzić listy kontrolne (checklisty) z zadaniami uporządkowanymi wg scenariuszy kryzysowych – od „jeśli jest pożar” do „jeśli zniknie Internet”.
- Kategoryzacja zbiorów: sortujemy kolekcje na grupy A/B/C według wartości i możliwości przeniesienia. Grupa A – najcenniejsze dzieła, ewakuowane w pierwszej kolejności (w kilka godzin). Grupa B – kolejne ważne obiekty do zabezpieczenia/ewakuacji. Grupa C – cenne eksponaty, których przeniesienie jest niemożliwe (np. ogromny fresk czy przesączenie się monumentalnym pomnikiem) – muszą pozostać na miejscu i być maksymalnie chronione.
- Etap II: Monitorowanie i ćwiczenia – utrzymujemy gotowość na bieżąco oraz trenujemy reakcje. Zespół kryzysowy spotyka się regularnie, żeby „przejrzeć realia”:
- Monitorowanie stanu muzeum: co pewien czas weryfikujemy w porównaniu z planem m.in. obsadę zespołu (zmiany personalne, urlopy, choroby) oraz zmiany w kolekcji – nowe nabytki, aktualne depozyty itp. (aby odpowiednio przemeblować listy A/B/C).
- Sprawdzamy również gotowość techniczną: jakość i dostępność materiałów do pakowania ewakuacyjnego (kartony, folie, podpory), stan przestrzeni magazynowych i ewakuacyjnych (remonty, przejęcia władania lokalami), stan urządzeń transportowych oraz tras ewakuacji (czy nie idzie remont drogi, czy od tego roku przynajmniej nie pozamykali wszystkich mostów). W praktyce: prowadzimy rejestr zmian w dokumentacji (planach, instrukcjach, checklistach), by polityka bezpieczeństwa muzeum nadążała za rzeczywistością.
- Ćwiczenia praktyczne (drille): kluczem do spokoju na wypadek wojny jest trening. NIM zaleca regularne symulacje różnych scenariuszy: ognia, przerwy w dostawie prądu/wody/IT, awarii konstrukcji, ataku terrorystycznego, zajścia wojskowego itp. Ćwiczenia powinny być realistyczne (najlepiej niespodziewane) i odbywać się z udziałem całego zespołu kryzysowego oraz służb zewnętrznych (straż pożarna, policja, wojsko, ochotnicze formacje). Takie wspólne ćwiczenia poprawiają refleks i koordynację działań. Po każdej próbie robimy debriefing – co poszło nie tak i co warto poprawić.
- Etap III: Ogłoszenie stanu kryzysowego i/lub wojny – gdy wojna faktycznie wybucha, liczy się czas. Decyzje kierownictwa muszą zapadać natychmiast i bez wahania. Dyrektor (lub jego pełnomocnik) powinien być gotów podejmować trudne decyzje nawet samodzielnie. Wówczas: korzysta się ze wszystkich przygotowanych materiałów – planów, instrukcji, spisów – i wiarygodnych źródeł informacji, a nie pogłosek i plotek.
NIM zwraca uwagę, aby absolutnie unikać paniki czy dezinformacji – „zachować trzeźwy umysł i kierować się planami, ale także zdrowym rozsądkiem”. Decyzje kryzysowe muszą odpowiadać rzeczywistemu zagrożeniu i warunkom.
Zamykanie oczu na fakty może kosztować bezpieczeństwo zbiorów: spóźniona decyzja o ewakuacji – np. w chwili, gdy tłumy cywilów blokują drogi – może przekreślić szanse na ocalenie dzieł. Dlatego działania podejmujemy szybko, przed wygaśnięciem każdego zbioru cennego czasu, i – co ważne – nie kierujemy się emocjami, tylko faktami.
4. Etap IV: Działanie w kryzysie lub w czasie wojny – wdrożone procedury muszą stać się nową codziennością muzeum. Przede wszystkim życie i zdrowie ludzi są najważniejsze: personel i ewentualni goście schodzą na pierwszy plan, kolekcja, owszem, nadal cenna, ale zbędne prace wystawiennicze czy edukacyjne idą na półkę.
Dyrektor wprowadza tryb kryzysowy: stosuje wcześniejsze zarządzenia i instrukcje (o których mowa w Etapie I), np. reorganizując grafik pracy i budżet, uruchamiając dyżury zespołu kryzysowego 24/7 oraz tymczasowo zawieszając części regulaminu muzeum.
Często oznacza to zamknięcie muzeum dla publiczności oraz ograniczenie biurokracji. W czasie wojny można zamienić sale wystawowe na punkty ewakuacyjne czy mieszkania dla pracowników straży. Dokumenty kadrowe pracowników trafiają do bezpiecznej skrytki (digitalizowane kopie!), a wypłata pensji staje się elementem bezpieczeństwa socjalnego.

W samej „fazie działań” w warunkach kryzysu stosujemy przygotowane procedury i listy kontrolne. Ale z rezerwą, bo wojna to chaos. NIM przypomina: nie traćmy elastyczności. Łączące się zagrożenia (np. wybuch bomby plus pożar albo atak z zatruciem terenu) mogą wymusić niestandardowe rozwiązania – zwłaszcza jeśli konwencjonalne zawiodą.
W wyjątkowych sytuacjach akceptuje się improwizację, o ile służy ratowaniu najcenniejszych obiektów. Ważne: każde odstępstwo od planu musi być dokumentowane – protokoły, fotografie, podpisy świadków – bo księga historii wymaga świadectw.
Podczas zabezpieczania i ewakuacji zbiorów pracujemy przede wszystkim na własnych zasobach. Równocześnie powiadamiamy i współpracujemy ze służbami ratunkowymi (policją, strażą pożarną, wojskiem) oraz lokalną społecznością. Ta ostatnia nieraz pomaga przerzucić skrzynie z dziełami czy pilnować magazynów.
Jak przygotować muzeum na wojnę? Procedury, ewakuacja zbiorów i bezpieczeństwo dziedzictwa kulturowego
Zarządzanie muzeum w czasie wojny to przede wszystkim planowanie i praktyka. Odwlekanie myślenia o wojnie to dziś skrajna nieostrożność. Nic nie zastąpi ewidencji dzieł i jasnych instrukcji. Lepiej mieć solidny plan działania, spakowane artefakty i przetestowaną ekipę niż zastanawiać się po fakcie, dlaczego przewód elektryczny stał się alarmem pożarowym.
Międzynarodowe konwencje (Haska, UNESCO) jasno mówią, że ochrona kultury jest obowiązkiem – nie sugerują wykupienia skrzydeł, tylko przygotowanie się już teraz. W końcu, jak pisze NIMOZ, mamy wykorzystać całą wiedzę z planów i ćwiczeń – i zachować zdrowy rozsądek. Praktyczne kroki leżą w naszych rękach: aktualizowane plany, przemyślane procedury, odpowiedzialna kadra.
Wybrane źródła:
- Emergency Documentation, NCP [dostęp: 29.04.2026].
- Mazurek Anna, Kultura w cieniu kryzysu. Nowa ustawa a ochrona dóbr kultury, Infor [dostęp: 29.04.2026].
- Zalecenia dla muzeów w zakresie przygotowania do sytuacji kryzysowej i wojny, Narodowy Instytut Muzeów.
Fot. Huliaipole, Muzeum lokalne (mieszczące się w budynku banku z 1901 roku) po rosyjskie ostrzale w nocy 24 sierpnia 2024 roku. Budynek spłonął po uderzeniu pociskiem. Był również wielokrotnie ostrzeliwany wcześniej. Ekspozycja muzeum została przeniesiona do Zaporoża, CC BY 4.0






