Lekarze prowincjonalni w Polsce furmanek, izb porodowych i wielkich ambicji

Krystyna Modrzewska budzi się w nocy, wkłada fartuch na piżamę i otwiera podręcznik. Jest październik 1957 roku, gdzieś w pobliżu Bełżyc rodzi kobieta, poród przebiega źle, bardzo źle, a lekarka próbuje sobie przypomnieć, co właściwie można zrobić. W skorowidzu znajduje…
