1,5 mld dolarów za książki użyte przez AI. Autorzy wywalczyli rekordową ugodę z Anthropic

14 min czytania

Setki tysięcy książek trafiły do zasobów firmy rozwijającej Claude’a bez zgody i wynagrodzenia dla ich twórców. Po dwóch latach sporu sąd zatwierdził ugodę Anthropic z autorami i wydawcami o wartości 1,5 mld dolarów. Bloomsbury zgłosiło 14 087 tytułów i po podziale pieniędzy z autorami oraz potrąceniu kosztów może otrzymać około 19 mln dolarów.

Bloomsbury Publishing, wydawca książek J.K. Rowling, Sarah J. Maas i Susanny Clarke, znalazło się wśród głównych beneficjentów ugody kończącej pozew zbiorowy przeciwko firmie Anthropic. Amerykański sąd zatwierdził porozumienie uznawane przez prawników powodów za rekordowe rozliczenie w historii sporów dotyczących praw autorskich.

Sprawa stała się jednym z kluczowych starć między twórcami a branżą generatywnej sztucznej inteligencji. Anthropic pobrało ponad 7 mln książek z pirackich bibliotek internetowych i stworzyło z nich centralny zbiór. Publikacje służyły firmie między innymi podczas rozwijania modeli językowych stojących za chatbotem Claude.

Sąd osobno ocenił trenowanie sztucznej inteligencji i sposób zdobycia materiałów. Wykorzystanie legalnie pozyskanych książek do szkolenia modeli uznał za dozwolony użytek. Pobranie milionów publikacji z pirackich źródeł oraz zachowanie ich w firmowej bibliotece stanowiło jednak odrębne naruszenie. Za tę część sprawy Anthropic zapłaci autorom i wydawcom.

14 087 tytułów Bloomsbury objętych ugodą

Bloomsbury poinformowało inwestorów, że amerykański sąd umieścił 14 087 tytułów należących do katalogu wydawnictwa na liście utworów objętych porozumieniem. Przewidywana wypłata wynosi około 3 tys. dolarów za jeden tytuł, przed odliczeniem honorariów prawników i kosztów administracyjnych.

Daje to w przybliżeniu 42,3 mln dolarów przypisanych książkom wydanym przez Bloomsbury. Cała kwota nie trafi jednak do spółki. Standardowa zasada przyjęta w ugodzie przewiduje podział pieniędzy po połowie między stronę autorską i wydawniczą. Po potrąceniu około 10 proc. kosztów udział Bloomsbury może wynieść około 19 mln dolarów, czyli mniej więcej 14 mln funtów.

Wydawnictwo spodziewa się wypłat w kilku transzach. Pierwsze pieniądze mogą wpłynąć w drugiej połowie bieżącego roku finansowego. Dokładna kwota zależy jeszcze między innymi od ostatecznego rozliczenia kosztów, odsetek oraz praw do poszczególnych publikacji.

Nagłówki przedstawiają spółkę przede wszystkim jako wydawcę serii o Harrym Potterze, ponieważ jest to jej najbardziej rozpoznawalna marka. Sam komunikat nie wskazuje jednak, które konkretnie książki J.K. Rowling znalazły się wśród 14 087 zgłoszonych pozycji. Nie ma więc podstaw, aby z dostępnych informacji wyciągać wniosek, że wypłata dotyczy wyłącznie albo przede wszystkim książek o Harrym Potterze.

Skąd wziął się pozew przeciwko Anthropic?

Postępowanie rozpoczęło się w sierpniu 2024 roku. Pozew wnieśli pisarze Andrea Bartz, Charles Graeber i Kirk Wallace Johnson. Zarzucili Anthropic kopiowanie ich książek bez zgody oraz wykorzystywanie utworów podczas rozwijania modeli sztucznej inteligencji.

Z dokumentów sądowych wynikało, że firma zgromadziła centralną bibliotekę liczącą ponad 7 mln pirackich kopii książek. Materiały pochodziły między innymi z LibGen i PiLiMi, czyli internetowych zbiorów udostępniających publikacje bez zgody właścicieli praw.

Anthropic kupowało również papierowe książki, usuwało ich oprawy, skanowało zawartość, a następnie niszczyło fizyczne egzemplarze. Powstałe pliki trafiały do cyfrowego zbioru wykorzystywanego przy pracy nad modelami językowymi.

W czerwcu 2025 roku sędzia William Alsup rozpatrzył wniosek Anthropic o wydanie wyroku skróconego. Uznał wykorzystanie legalnie pozyskanych książek do trenowania modeli za dozwolony użytek, czyli amerykańskie fair use. Według sądu modele uczyły się zależności językowych, aby tworzyć nowe wypowiedzi, a nie dostarczać użytkownikom kopii książek powodów.

Podobnie oceniono skanowanie legalnie kupionych egzemplarzy, jeśli cyfrowa kopia zastępowała zniszczony egzemplarz papierowy i nie była rozpowszechniana.

Inaczej sąd potraktował pobieranie książek z pirackich źródeł i przechowywanie ich w centralnej bibliotece. Anthropic zdobyło kopie bez zapłaty, a część z nich zachowywało niezależnie od tego, czy później trafiły do zbioru treningowego. Sąd uznał, że stworzenie trwałej, uniwersalnej biblioteki nie usprawiedliwiało wcześniejszego piractwa.

Anthropic zapłaciło za piracką bibliotekę, a nie za sam fakt uczenia AI

To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie. Ugoda nie ustanawia ogólnej zasady, zgodnie z którą każda firma musi zapłacić autorom 3 tys. dolarów za użycie książki do szkolenia modelu.

Podstawą roszczeń objętych porozumieniem było pobranie i przechowywanie pirackich kopii. Sąd wcześniej przyznał Anthropic korzystne rozstrzygnięcie dotyczące trenowania modeli na utworach trzech powodów. Ocena zastosowana w tej części sprawy dotyczy konkretnego materiału dowodowego i amerykańskiego prawa. Nie zamyka kolejnych sporów prowadzonych przez innych autorów, wydawców czy redakcje.

Do ugody zakwalifikowano około 482 tys. książek. Aby tytuł został uwzględniony, musiał posiadać numer ISBN lub ASIN oraz spełniać określone warunki rejestracji w amerykańskim Urzędzie Praw Autorskich. Ostateczna lista jest więc znacznie krótsza niż siedmiomilionowy zbiór pobrany przez firmę.

Według Anthropic roszczenia złożyli właściciele praw do ponad 91 proc. utworów objętych porozumieniem. Termin składania wniosków upłynął 30 marca 2026 roku.

Największa ugoda w amerykańskim sporze o prawa autorskie

Anthropic zgodziło się na utworzenie funduszu w wysokości 1,5 mld dolarów jeszcze w 2025 roku. Firma nie przyznała się przy tym do odpowiedzialności. Porozumienie pozwoliło jej uniknąć procesu dotyczącego ustawowych odszkodowań za naruszenie praw do setek tysięcy publikacji.

Przy maksymalnych stawkach przewidzianych przez amerykańskie prawo potencjalne roszczenia mogły sięgać dziesiątek, a według części szacunków nawet setek miliardów dolarów. Wynik procesu pozostawał jednak niepewny. Z tego powodu sędzia Araceli Martínez-Olguín, która przejęła sprawę po przejściu Alsupa na emeryturę, uznała ugodę za realną i znaczącą pomoc dla poszkodowanych właścicieli praw.

20 lipca 2026 roku sąd udzielił porozumieniu ostatecznej zgody. Odrzucono sprzeciwy części twórców i wydawców, którzy uważali wypłatę za zbyt niską.

Sąd ograniczył natomiast wynagrodzenie prawników reprezentujących grupę powodów. Pełnomocnicy wnioskowali o 187,5 mln dolarów, a otrzymali około 101,6 mln dolarów. Reszta pozostanie w funduszu przeznaczonym dla właścicieli praw.

Część autorów i wydawnictw wyłączyła swoje książki z ugody. Zachowali dzięki temu możliwość samodzielnego dochodzenia wyższych odszkodowań. Ich osobne postępowania przeciwko Anthropic nadal trwają.

Książki stały się paliwem dla AI. Autorów nikt nie zapytał o zgodę

Spór z Anthropic odsłonił znacznie większy problem niż samo pobieranie plików z pirackich bibliotek. Generatywna sztuczna inteligencja powstała dzięki ogromnym zbiorom tekstów napisanych przez ludzi: książkom, artykułom, tłumaczeniom, blogom, dokumentom i dyskusjom internetowym. Bez tej pracy modele językowe nie miałyby materiału, z którego mogły nauczyć się składni, stylów, sposobów prowadzenia narracji czy porządkowania informacji.

Firmy technologiczne przez lata rozwijały te systemy bez ujawnienia pełnych list wykorzystanych utworów. Autor często nie wiedział, czy jego książka znalazła się w zbiorze treningowym, skąd pozyskano kopię, kto ją wykorzystał oraz czy została użyta przy budowie komercyjnego produktu. Nie mógł wyrazić zgody, odmówić ani ustalić wynagrodzenia. Zyski i kontrola pozostały po stronie firm dysponujących kapitałem oraz infrastrukturą, a twórcy dostarczyli podstawowy zasób bez udziału w negocjacjach.

Tu pojawia się główny problem etyczny. Utwór literacki nie powstaje tak jak przypadkowy zbiór danych pogodowych. Za książką stoją miesiące albo lata pracy autora, redaktora, tłumacza, korektora i wydawcy. Model językowy wykorzystuje rezultaty tej pracy na masową skalę, po czym może generować streszczenia, teksty marketingowe, opowiadania, przekłady czy publikacje konkurujące o uwagę tych samych odbiorców.

Prawo i etyka odpowiadają na różne pytania

Sąd w sprawie Anthropic przyjął argument, że model nie przechowuje książki tak jak czytnik ani nie przekazuje użytkownikowi jej pełnej kopii. Podczas trenowania analizuje zależności występujące w tekstach, a później tworzy nowe wypowiedzi. W sensie prawnym pozwoliło to uznać ten sposób wykorzystania za przekształcający.

Ocena etyczna pozostaje szersza od oceny prawnej. Dozwolone użycie nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy uczciwie zbudowano cały system. Firma może twierdzić, że model „uczy się jak człowiek”, jednak skala, tempo i cel ekonomiczny są zupełnie odmienne. Człowiek przeczyta ograniczoną liczbę książek i nie tworzy po kilku tygodniach usługi obsługującej miliony użytkowników. Model może zostać wytrenowany na milionach publikacji, a następnie sprzedawany jako narzędzie wykonujące część zadań należących dotąd do pisarzy, tłumaczy, redaktorów czy dziennikarzy.

Porównanie sztucznej inteligencji do czytelnika pomija także sposób zdobywania tekstów. Czytelnik kupuje książkę, wypożycza ją z biblioteki albo korzysta z legalnie udostępnionego egzemplarza. Anthropic pobrało miliony publikacji z serwisów pirackich i zachowało je w centralnym zbiorze. Sąd uznał, że planowane wykorzystanie kopii nie usuwało naruszenia popełnionego przy ich pozyskaniu.

Autor stracił kontrolę, firma zdobyła produkt

Organizacje reprezentujące twórców wskazują trzy podstawowe warunki uczciwego wykorzystania książek przez AI: zgodę, wynagrodzenie i przejrzystość.

Zgoda oznacza możliwość świadomego podjęcia decyzji, czy dany utwór może trafić do zbioru treningowego. Wynagrodzenie powinno odpowiadać gospodarczej wartości udzielonej licencji. Przejrzystość pozwala sprawdzić, jakie książki wykorzystano, z jakiego źródła je pobrano i do jakich zastosowań posłużyły.

W dotychczasowym modelu kolejność była odwrotna. Firmy najpierw pobierały teksty i budowały systemy, a właściciele praw dowiadywali się o tym z badań, przecieków albo dokumentów sądowych. Późniejsza ugoda naprawia część szkody finansowej, lecz nie przywraca twórcom decyzji, którą odebrano im na początku.

Authors Guild domaga się, aby wykorzystanie chronionych utworów do trenowania generatywnej AI opierało się na zgodzie i wynagrodzeniu. Organizacja zaleca także wpisywanie do umów wydawniczych klauzul zabraniających przekazywania książek do szkolenia modeli bez wyraźnej akceptacji autora.

Podobne stanowisko zajmuje brytyjskie Society of Authors. Organizacja zwraca uwagę na ekonomiczne skutki rozpowszechnienia generatywnej AI: automatyczne tłumaczenia, syntezę głosu w audiobookach, generowanie ilustracji i okładek, tworzenie tekstów oraz usługi redakcyjne. Każde z tych zastosowań może ograniczać liczbę zleceń kierowanych do ludzi.

Problem dotyczy więc całego rynku pracy twórczej. Autor dostarcza materiał, na którym rozwijany jest model, a później konkuruje z usługami oferowanymi przez ten sam model. Wydawca może kupić automatyczne tłumaczenie, projekt okładki albo tekst promocyjny taniej i szybciej. Koszt tej oszczędności ponoszą osoby, których twórczość pomogła zbudować narzędzie umożliwiające zastąpienie części ich pracy.

Czy AI kopiuje książki?

Modele językowe zazwyczaj nie przechowują utworów w formie tradycyjnej biblioteki, choć podczas szkolenia powstają techniczne kopie danych. Uczą się statystycznych zależności między słowami, konstrukcjami zdań i większymi fragmentami tekstu. Później przewidują kolejne elementy odpowiedzi na podstawie polecenia użytkownika.

Nie oznacza to pełnego bezpieczeństwa dla twórców. Modele mogą zapamiętywać fragmenty danych, szczególnie wtedy, gdy określony tekst wielokrotnie pojawiał się w zbiorze. Zdarza się również, że na odpowiednio sformułowane polecenie odtwarzają chronione treści albo tworzą wypowiedzi bardzo zbliżone do materiału źródłowego.

Nawet przy braku dosłownego kopiowania pozostaje pytanie o wartość wydobytą z całego katalogu. Pojedyncza książka może mieć niewielki wpływ na model, ale miliony książek tworzą środowisko językowe i kulturowe, dzięki któremu system staje się użyteczny. Firmy technologiczne przedstawiają każdy utwór jako mikroskopijny składnik wielkiego zbioru. Autorzy patrzą na ten sam proces zbiorowo: bez ich książek komercyjny model nie osiągnąłby porównywalnej jakości.

Dochodzi także problem stylu. Sam styl autora zwykle nie podlega ochronie tak jak konkretny tekst. Użytkownik może więc poprosić model o napisanie powieści, artykułu lub opowiadania przypominającego twórczość żyjącego pisarza. Formalnie system może nie skopiować żadnego zdania. Ekonomicznie korzysta jednak z rozpoznawalnych cech wypracowanych przez konkretną osobę, a powstała treść może konkurować z jej kolejnymi książkami.

Europa przyjęła inne zasady niż Stany Zjednoczone

Amerykańskie rozstrzygnięcie w sprawie Anthropic nie przesądza, jak podobny przypadek zostałby oceniony w Polsce lub pozostałych państwach Unii Europejskiej. Europejskie prawo nie posługuje się szeroką doktryną fair use. Zawiera natomiast wyjątki pozwalające na eksplorację tekstów i danych, określaną skrótem TDM.

Dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym z 2019 roku dopuściła automatyczną analizę legalnie dostępnych utworów pod określonymi warunkami. Właściciel praw może jednak zastrzec, że nie zgadza się na komercyjną eksplorację jego materiałów. W praktyce system rezygnacji pozostaje trudny: zastrzeżenia bywają zapisane w metadanych, regulaminach, plikach technicznych albo na stronach redakcyjnych, a twórca nie zawsze wie, jak skutecznie zgłosić sprzeciw.

Unijny AI Act zobowiązał dostawców modeli ogólnego przeznaczenia do wdrożenia polityki zgodności z europejskim prawem autorskim oraz publikowania wystarczająco szczegółowych podsumowań treści użytych do treningu. Nadal nie oznacza to udostępnienia kompletnego spisu każdej książki i każdego artykułu.

W lipcu 2026 roku Komisja Europejska opublikowała również analizę możliwości utworzenia wspólnego rejestru zastrzeżeń wobec eksploracji tekstów i danych. Taki rejestr miałby ułatwić autorom zgłaszanie sprzeciwu, a firmom AI — identyfikowanie materiałów wyłączonych z treningu. Sam fakt prowadzenia tych prac pokazuje, że obecny model jest zbyt rozproszony i mało czytelny.

Ugoda nie rozwiązuje sporu o uczciwe zasady

Wypłata 1,5 mld dolarów ma ogromną skalę, ale rozlicza określony zbiór pirackich kopii i określone roszczenia. Nie tworzy powszechnego systemu wynagradzania wszystkich twórców, których publikacje znalazły się w danych treningowych. Nie daje również pełnej odpowiedzi na pytanie, komu przysługują prawa do licencjonowania książki dla AI: autorowi, wydawcy, tłumaczowi czy kilku podmiotom jednocześnie.

Rozwiązaniem może być rynek licencji indywidualnych i zbiorowych, pod warunkiem że autor zna zakres zgody, wysokość wynagrodzenia, czas obowiązywania umowy oraz przyszłe zastosowania modelu. Zbyt ogólna klauzula pozwalająca na „wykorzystanie utworu w związku ze sztuczną inteligencją” może obejmować trenowanie kolejnych modeli, automatyczne streszczenia, generowanie audiobooków, tłumaczenia i inne usługi, których dziś nie sposób precyzyjnie przewidzieć.

Sprawa Bloomsbury dobrze pokazuje napięcie obecne na rynku. Wydawnictwo otrzymuje odszkodowanie za publikacje pobrane bez zgody, a jednocześnie samo zawiera umowy licencyjne z firmami AI. Różnicę tworzą warunki dostępu: identyfikacja utworów, zgoda właścicieli praw, ustalony podział przychodów i możliwość odmowy.

Najważniejszym rezultatem ugody może więc okazać się coś więcej niż rekordowa wypłata. Książki przestają być traktowane jak darmowy surowiec leżący w internecie. Coraz trudniej będzie utrzymywać, że autorzy mają zaakceptować wykorzystanie swojej pracy tylko dlatego, że odbyło się ono na skalę tak wielką, iż pojedynczy twórca nie potrafił go wykryć ani samodzielnie dochodzić swoich praw.

Bloomsbury jednocześnie zarabia na licencjonowaniu książek dla AI

W tej historii pojawia się dodatkowy wątek. Bloomsbury otrzyma pieniądze z ugody za bezprawnie pozyskane kopie, a jednocześnie rozwija własny model legalnego udostępniania publikacji firmom zajmującym się sztuczną inteligencją.

W lipcu 2025 roku wydawnictwo podpisało pierwszą niewyłączną umowę licencyjną dotyczącą treści akademickich. Program jest kontynuowany w roku finansowym 2026/2027. Autorzy książek akademickich i specjalistycznych mogą samodzielnie zdecydować, czy wyrażają zgodę na uwzględnienie swoich publikacji w podobnych umowach. Bloomsbury zapowiada wypłatę wynagrodzenia właścicielom praw.

Brytyjskie Society of Authors zwracało przy tym uwagę, że prawa do trenowania AI są nową kategorią licencyjną i nie zawsze wynikają automatycznie ze starszych umów wydawniczych. Organizacja informowała, że autorom proponowano udział wynoszący 20 proc. przychodów z licencji.

Bloomsbury znalazło się zatem po obu stronach zmiany zachodzącej na rynku książki: odzyskuje pieniądze za pirackie wykorzystanie publikacji, a równolegle tworzy płatny system dostępu do tekstów dla firm AI.

Co ugoda oznacza dla autorów i wydawców?

Porozumienie pokazuje, że sposób zdobycia danych treningowych może mieć równie poważne konsekwencje jak ich późniejsze wykorzystanie. Firma technologiczna może bronić samego trenowania modelu na podstawie fair use, lecz pobranie książek z pirackiego źródła pozostaje osobnym działaniem i osobnym ryzykiem prawnym.

Ugoda wzmacnia również argument za tworzeniem rynku licencji. Wydawcy otrzymali wyraźny sygnał, że ich katalogi mają wartość jako uporządkowane dane wykorzystywane przez generatywną AI. Autorzy dostali równie wyraźny powód, aby sprawdzać, komu w umowach przysługują prawa do udostępniania tekstu na potrzeby trenowania modeli.

Dla Anthropic 1,5 mld dolarów zamyka znaczną część ryzyka związanego z jedną piracką biblioteką. Dla branży książkowej sprawa pozostaje początkiem ustalania reguł: kto może udostępnić książkę, ile powinna kosztować licencja i jak dzielić wynagrodzenie między autora a wydawcę?


Źródła i dokumenty

  • 1.5bn Anthropic Settlement Approved, London Stock Exchange [dostęp: 23.07.2026].
  • AI Act – Regulatory Framework for Artificial Intelligence, Komisja Europejska [dostęp: 23.07.2026].
  • AI and Copyright: The Training of General-Purpose AI, European Parliamentary Research Service [dostęp: 23.07.2026].
  • AI Licensing for Authors: Who Owns the Rights and What’s a Fair Split?, Authors Guild [dostęp: 23.07.2026].
  • AI Licensing: What Authors Should Know, Authors Guild [dostęp: 23.07.2026].
  • Alsup William, Order on Fair Use, Bartz et al. v. Anthropic PBC, United States District Court for the Northern District of California [dostęp: 23.07.2026].
  • Anthropic Copyright Settlement Website, JND Legal Administration [dostęp: 23.07.2026].
  • Artificial Intelligence, Society of Authors [dostęp: 23.07.2026].
  • Audited Preliminary Results for the Year Ended 28 February 2026, Bloomsbury Publishing Plc [dostęp: 23.07.2026].
  • Bartz v. Anthropic Settlement: What Authors Need to Know, Authors Guild [dostęp: 23.07.2026].
  • Bartz v. Anthropic Settlement Receives Final Approval, Authors Alliance [dostęp: 23.07.2026].
  • Bloomsbury Explores AI Licensing Deal, Society of Authors [dostęp: 23.07.2026].
  • Brittain Blake, US Judge Approves Anthropic’s $1.5 Billion Settlement of Copyright Lawsuit, Reuters [dostęp: 23.07.2026].
  • Chourasia Anushka, UK’s Bloomsbury among Beneficiaries of $1.5 Billion Anthropic Copyright Lawsuit Settlement, Reuters [dostęp: 23.07.2026].
  • Judge Approves a $1.5B Anthropic Settlement over Pirated Books Used to Train the Claude Chatbot, Associated Press [dostęp: 23.07.2026].
  • Martínez-Olguín Araceli, Order Granting Final Approval of Class Action Settlement, Bartz et al. v. Anthropic PBC, United States District Court for the Northern District of California [dostęp: 23.07.2026].
  • Milmo Dan, Sweney Mark, Harry Potter Publisher to Receive Millions in Anthropic Copyright Settlement, „The Guardian” [dostęp: 23.07.2026].
  • New Feasibility Study for Introducing an EU-Level Registry of Text and Data Mining Opt-Out, Komisja Europejska [dostęp: 23.07.2026].

Fot. Pixabay Content License (Katrina_S)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.